| Forum modelarskie RC , projektowanie CAD https://www.forum.aerodesignworks.eu/ |
|
| Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem https://www.forum.aerodesignworks.eu/viewtopic.php?f=69&t=439 |
Strona 5 z 5 |
| Autor: | tom_apis [ 27 cze 2015, o 08:19 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Niezwykle ciekawy temat, czytam z dużym zainteresowaniem. Nie podejmuję się dyskusji, w moim przypadku zaczepienie się na komin jest raczej przypadkiem niż celowym działaniem. Odpowiadając na pytanie o minimalną wysokość na jakiej jest możliwe skorzystanie z termiki - mi się zdarzyło na wysokości ok 10m, ale noszenie było bardzo słabe - po prostu dłuższy czas krążyłem bez utraty wysokości. Kiedyś też udało mi się trafić w komin nad drogą asfaltową biegnącą przez pola - widocznie czarny asfalt był dobrze nagrzany - wysokość ok 20-30m. Efekt był fajny, bo wlatując w obszar noszeń model wyskakiwał w górę jak na trampolinie. |
|
| Autor: | tabul [ 27 cze 2015, o 11:33 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Też uważam, że złapanie noszenia przez model jest nieco przypadkowe. Można jednak sobie pomóc obserwując najbliższy teren. Gdy odrywa się komin termiczny sygnalizuje to silniejszym w tym momencie wiatrem wirującym spiralnie. Trawa, liście i inne przedmioty trzepoczą lub unoszą się. Taki moment jest dobrą chwilą do startu, ponieważ świadczy to, że "komin" jest tuż tuż. Czy lepiej jest krążyć w lewo czy w prawo? Szybownicy często dyskutowali na ten temat. Wiadomo bowiem, że na półkuli północnej niże, cyklony a też normalne kominy termiczne wirują przeciwnie do ruchu wskazówek zegara (siła Coriolisa). A zatem, krążąc w lewo, płatowiec "wiruje" jakby z wiatrem, natomiast podczas krążenia w prawo to pod wiatr. Występuje zjawisko dodatkowej siły bezwładności. Co jest korzystniejsze |
|
| Autor: | milo [ 27 cze 2015, o 12:55 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
tabul pisze: Też uważam, że złapanie noszenia przez model jest nieco przypadkowe. Dokładnie "Termika" - są to pionowe prądy powietrza powstające w wyniku nierównomiernego ogrzewania powierzchni ziemi przez słońce.....Tak mówi bodajże słownik PWN. Łąki, pola, ubite asfaltowe powierzchnie, torowiska, dachy hal fabrycznych będą się szybciej ogrzewały. Lasy, tereny podmokłe wolniej. Mamy kontrast, na ich skraju będą powstawać kominy. Około godziny 13 do 15 zachodzi zjawisko "kryzysu termicznego".... tereny łatwiej nagrzewające się już przestają "pracować termicznie" a te wolniej nagrzewające jeszcze nie pracują. Inna jest więc termika do południa a inna popołudniu. Czasami wieczorem, lub późnym popołudniem można wozić się nad lasami, zaroślami lub podmokłymi łąkami wiele minut bez utraty wysokości.....te obszary zaczynają oddawać ciepło do atmosfery w postaci kominów.... Na jakiej wysokości można nawiązać kontakt z termiką? Z każdej, zależy czy trafimy w odpowiedni moment. Osobiście mam na swoim koncie złapanie komina i wykręcenie się z 10 m, ale to przypadek.....dlatego wspomniałem wcześniej o snajperze /tzw tryb snajperski lotu To co starałem się tutaj opisać dotyczy szybowców, w przypadku motoszybowców sprawa jest banalniejsza, zawsze mamy pod palcem drążek gazu, stres mniejszy ale i możliwości większe. Dlatego bardzo sobie cenię termiki szybowcem-modelem, motoszybowcem są mniej uszczęśliwiające Jak widzicie, temat rozległy. Każdy latający na termice ma swoje obserwacje, przyzwyczajenia. Poniekąd jesteśmy "więźniami" swoich terenów na których latamy. Dodatkowo ci co sami projektują i budują modele, podświadomie starają się jak najlepiej dopasować przyszłe własności modelu pod warunki panujące w naszym otoczeniu. Dlatego pytanie do kogoś kto zaczyna projektowanie " a gdzie latasz, w jakim terenie" jest moim zdaniem bardzo zasadne. Samą odpowiedzią na nie możemy założyć już wstępne punkty wedle których zaprojektujemy model.....ale to temat na inny dział, już nie raz poruszany i omawiany Jak zwykle zapraszam do dyskusji. |
|
| Autor: | tabul [ 27 cze 2015, o 15:27 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
I to właśnie jest piękno i urok szybownictwa, obojętnie dużego czy małego. Najlepszymi pilotami obojętne czy latającymi samolotami komunikacyjnymi czy myśliwcami są ci którzy mają doświadczenia szybowcowe. Przykładów jest wiele (np. T. Góra,T. Wrona). Wielu z nich urlopy spędzają w szybowcach bo to jest żywioł... najpiękniejsze prawdziwe latanie |
|
| Autor: | Grzegorz [ 13 sie 2015, o 19:22 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Od siebie mogę jeszcze dodać, że w wietrzny dzień można szukać termiki za przeszkodami terenowymi tj domy, jakiś lasek. Zjawisko to nosi nazwę termiki naniesionej, gdzie w odrywaniu bąbli ciepłego powietrza pomaga nie tyle słońce co rotory powstałe od w/w przeszkód. W miejscu którym latam jeśli wieje to bardzo łatwo znaleźć komin właśnie na zawietrznej takiego zagajnika. |
|
| Autor: | milo [ 13 sie 2015, o 20:12 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Termika naniesiona powstaje w wyniku napływu zimniejszych mas powietrza na rozgrzane obszary, zazwyczaj taka termika występuje po przejściu frontu chłodnego. Towarzyszy jej silny wiatr na dość dużych przestrzeniach, a Cu układają się w charakterystyczne "szlaki".... także pozwolę nie zgodzić się z nazwą jaką określiłeś kominy/termikę wykorzystywaną przez Ciebie w poście wyżej. Pisałem wcześniej, że kominy występują czasami w dziwnych miejscach, bardzo charakterystycznych dla miejsc w których latamy. Opisane przez Ciebie zjawisko ma inną genezę, ale na pewno nie jest to termika naniesiona |
|
| Autor: | Grzegorz [ 13 sie 2015, o 21:16 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
No tak to zmienia postać rzeczy, myślałem że chodzi tu właśnie o wiatr który pomaga w odrywaniu się kominów |
|
| Autor: | milo [ 20 sty 2016, o 16:16 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Właściwie, to nie rozmawialiśmy jeszcze o jednym zagadnieniu, nie wiem czy nie najważniejszym Krążenie w kominie. Nie będę wdawał się tutaj w problemy ustawienia modelu, jak jest sterowany /lotki czy bez/ i w wiele innych spraw dotyczących kwestii regulacji. To każdy po kilku lotach sam zauważa i ustawia wg. swoich potrzeb. Jak krążyć? Odpowiem nieco przewrotnie. Wybierzcie się na lotnisko z innym modelarzem/szybownikiem i polatajcie wspólnie. W tych samych kominach, jednocześnie. I nie jest istotne, czy to jest kolega bardziej doświadczony, czy mniej Teraz poważniej W samym krążeniu, używamy sterów delikatnie, małe, krótkie ruchy aby poprawić przechylenie, prędkość kątową, trymujemy SW do wartości nam odpowiadającej.....model ma krążyć równo, bez pompowania, ze stałym przechyleniem i po jak najbardziej zbliżonym do okręgu kursie..... nie przeszkadzajcie szybowcowi w locie, ale czasami poprawcie jego pozycję, pokażcie "kto tu rządzi" Latając we dwóch, trzech, w tym samym kominie, szybko zauważymy nasze braki w wyszkoleniu, lub to , że nie jesteśmy tacy źli "w te klocki" Oczywiście technikę krążenia w kominie należy modyfikować w stosunku do panujących warunków termiczno/ meteorologicznych. Ale to innym razem. Jak zwykle zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi doświadczeniami.... ps Miło się pisze o termice w taki mroźny, śnieżny dzień, prawie jakbym latał modelem.... |
|
| Autor: | mgr [ 20 sty 2016, o 21:59 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
milo pisze: W samym krążeniu, używamy sterów delikatnie, małe, krótkie ruchy aby poprawić przechylenie, prędkość kątową, trymujemy SW do wartości nam odpowiadającej.....model ma krążyć równo, bez pompowania, ze stałym przechyleniem i po jak najbardziej zbliżonym do okręgu kursie..... nie przeszkadzajcie szybowcowi w locie, ale czasami poprawcie jego pozycję, pokażcie "kto tu rządzi" Właśnie, bardzo fajnie, że o tm piszesz. Z moich dotychczasowych obserwacji / prób właśnie taką różnicę zauważałem gdy lataliśmy razem, Ja się prawie zawsze rozpędzałem podczas krążenia. Jeszcze gorszy efekt przynosiły prób centrowania na siłę. Z kolei Twój model po prostu się wznosił od razu. Jak próbuję sobie przypomnieć to odnoszę wrażenie, że cały czas trzymam SK, a gdy model schodzi za ostro kontruję lotkami. Wario, jest pomocne w znalezieniu noszenia, choć modele same to sygnalizują często podniesieniem skrzydła. Mnie wario pomaga a za razem i przeszkadza, bo po usłyszeniu zmiany sygnału uznaję, że to jest właśnie to miejsce i na siłę, jak najmniejszym okręgiem staram się tam wrócić. Osiągam, w zasadzie super stratę wysokości. Bardzo fajnie, że powstają te artykuły, można sobie na spokojnie przeczytać i zastanowić się jakie robi się błędy, bądź co idzie dobrze. Muszę więcej polatać z holu... nic tak nie uczy pokory i oszczędzania drążków jak brak silnika |
|
| Autor: | milo [ 21 sty 2016, o 15:56 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
mgr pisze: Jak próbuję sobie przypomnieć to odnoszę wrażenie, że cały czas trzymam SK, a gdy model schodzi za ostro kontruję lotkami. To dość powszechny błąd, wrażenie..... nie wdając się w zasady wykonania poprawnego zakrętu, mogę powiedzieć tak. W zakręt, krążenie wprowadzamy model skoordynowanymi wychyleniami steru kierunku i lotek, pomagając sterem wysokości. Wprowadzamy, ster kierunku nadaje prędkość kątową, lotki przechylenie sterem wysokości kontrolujemy prędkość. W momencie gdy szybowiec zakręca cofamy stery do neutrum, a nawet trochę za w drugą stronę/ tzw zasada "podwójnych ruchów"/, aby ustabilizować manewr. W czasie zakrętu/krążenia kontrolujemy lot za pomocą delikatnych wychyleń wszystkich sterów. Ci co mnie znają osobiście i latali ze mną, na pewno widzieli jak w przypadku warunków atermicznych, wykonuję kilka/kilkanaście tzw kręgów. Czterozakrętowa runda nad polem lądowania, zakończona lądowaniem - szybowce - lub odejściem na drugi krąg - motoszybowce. Jest to swoisty trening w wykonywaniu zakrętów, utrzymywania kursu lotu i planowania lądowania. Takich lotów nigdy za mało a najlepiej przy zmiennych warunkach pogodowych. Ale odchodzę od tematu. mgr pisze: Mnie wario pomaga a za razem i przeszkadza, bo po usłyszeniu zmiany sygnału uznaję, że to jest właśnie to miejsce i na siłę, jak najmniejszym okręgiem staram się tam wrócić. Zauważyłem to mgr pisze: Muszę więcej polatać z holu... nic tak nie uczy pokory i oszczędzania drążków jak brak silnika Tutaj zgadzam się Tobą w całej rozciągłości....latanie modelem szybowca uczy pokory i wyobraźni, jest niezwykle pouczające i satysfakcjonujące |
|
| Strona 5 z 5 | Strefa czasowa UTC+2godz. |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|