Model cały czas lata, przeszedł kilka małych modyfikacji. Jedna z głównych - to wzmocnienie bagnetów. Rurki węglowe zostały wzmocnione - aby zwiększyć ich sztywność. W jedną wkleiłem kolejną rurkę z węgla (akurat miałem starą strzałę idealnie pod wymiar!

), a rurka pod dźwigarami dostała wzmocnienie z postaci pręta Ø6,7 [mm]. Pręt najlżejszy nie jest:
Załącznik:
304.jpg [ 187.03 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
Jednakże dla trzy metrowej konstrukcji nie jest duża masa. Pręty wklejone na żywicę.
Uszczelniłem szczeliny pod lotkami w skrzydle za pomocą taśmy bezbarwnej, kleju polimerowego i foli termokurczliwej (na zimno) - zgodnie z kolorystyką.
Załącznik:
305.jpg [ 92.13 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
Problemem był grzejący się silnik w upalne dni. Po kilku razach doszedłem gdzie był problem i jak go rozwiązać. Wycięcie w kadłubie jest ponad silnikiem i przedstawia się następująco:
Załącznik:
306.png [ 15.99 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
W takim układzie powietrze głównie przepływa ponad korpusem silnika - marne chłodzenie. Aby to zmienić wkleiłem przegrodę balsową za silnikiem:
Załącznik:
307.png [ 17.74 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
Zwiększyło to skuteczność chłodzenia ale nadal nie byłem do końca zadowolony. Wykonałem więc przegrodę, która jest nad silnikiem i posiada specjalnie wyprofilowany przód aby nakierowywało powietrze bezpośrednio na silnik:
Załącznik:
308.png [ 17.21 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
Wklejona przegroda wygląda następująco:
Załącznik:
310.jpg [ 149.95 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
I to było prawidłowe rozwiązanie (teraz wręcz oczywiste

). Po takim zabiegu nie mam problemu z przegrzewającym się silnikiem

. Dla zwiększenia skuteczności chłodzenia powiększyłem nieco otwór wlotowy dla powietrza
Załącznik:
309.jpg [ 183.17 KiB | Przeglądany 5824 razy ]
Oczywiście aby miało to sens muszą być otwory wylotowe

Przez ostatni czas wlatałem się w model, na klapach latanie to bajka (prędkość) a i loty modelem to sama przyjemność.
Canguro odbył wyprawę w Bieszczady i przeżył

Pierwszy lot na zboczu wykonał ponieważ... zapomniałem skrzydeł do drugiego modelu

. Trochę żałuję, że na Bezmiechowej przy dosyć mocnym i porywistym wietrze nie zdecydowałem się na loty (małe doświadczeni z modelem). Teraz jestem przekonany że latałby (zwłaszcza lądował) bardzo dobrze i pewnie, przy użyciu klap.
Z własności tych na minus, to przy małych prędkościach model kładzie się na skrzydło ale bez tendencji do wejścia w korkociąg (a miałem zastosować zwichrzenie aerodynamiczne!

). Wzmocnienie bagnetów sprawiło że skrzydła nie tańczą już na wietrze oraz przy "mocniejszym" lataniu - jest super.
Zostało jeszcze naklejenie numerów i kilka małych zmian, ale to na spokojnie
Poniżej Canguro oczekujący na lepsze warunki
Załącznik:
311.jpg [ 416.81 KiB | Przeglądany 5824 razy ]