Długo Jaczek się nie nalatał, w niedzielę odszedł w "krainę wiecznych lotów" Zaraz po starcie ostra spirala w prawo, uderzenie w ziemię i właściwie nie było co zbierać. Początkowo to awaria serwa lotki /Dualsky AS82/, po wnikliwej analizie to przedłużacz. No cóż, tak bywa. Takie sytuacje są wpisane w nasze hobby. Model nie nadaje się do naprawy /patrz zdjęcia/. Uważam "projekt "Holownik easy Jak 12 A" za zakończony. A szkoda bo włożyliśmy w niego dużo pracy, wysiłku no i kasy. Samolot był pechowy, ciągłe problemy z podwoziem, był trudny w pilotażu, co odstraszało potencjalnych pilotów, choć wzbudzał zainteresowanie i "podziw" wśród przygodnych obserwatorów. Wykonał kilkadziesiąt holi. Sukcesem było wyholowanie Ventusa 4 m ok 7 kg do lotu , co prawda nie na pułap, ale zespół wyszedł z lotniska i na wysokości 20 m zadecydowaliśmy o przerwaniu holu. Modele szybowców do 4 kg holował bez problemu. Dobrze , że całe wyposażenie / silnik, pakiet, serwa i reszta/ nie zostały uszkodzone podczas katastrofy.
Został Tukan bis i już przełożyłem wyposażenie z Jaka do niego, ale to w osobnym wątku.
Na horyzoncie pojawia się Tukan 3.....

_________________
https://gliders.pl/ Szybowce są najfajniejsze....
SAM 18-007pozdrawiam
milo