| Forum modelarskie RC , projektowanie CAD http://www.forum.aerodesignworks.eu/ |
|
| Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem http://www.forum.aerodesignworks.eu/viewtopic.php?f=69&t=439 |
Strona 4 z 5 |
| Autor: | awiator [ 17 maja 2015, o 20:41 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Witam,to super może temat ''ruszy'' |
|
| Autor: | jaremekg [ 22 maja 2015, o 21:21 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Przepraszam, że nie przeczytałem od początku tego tematu, ale trochę mnie to zainteresowało. Właściwie zawsze mnie to interesowało jak to jest, że coś dużo cięższego od powietrza potrafi latać i jeszcze się wznosić i to bez silnika. Tak wiem jak to działa, fizyka nie jest mi obca, ale zacząłem się zastanawiać jak te zjawiska (wiedzę) można wykorzystać przy lataniu zwykłym silnikowym modelem. Czy są jakieś określone warunki, parametry samolotu żeby zjawisko termiki można było wykorzystać? Oczywiście nie mówię tu o samolotach cegłach |
|
| Autor: | milo [ 23 maja 2015, o 14:07 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Postaram się podzielić z Wami swoimi doświadczeniami na temat wykorzystania noszeń termicznych podczas latania modelami.... szybowców i motoszybowców. Pominę jaki model jest dobry, jaki zły, jakie ustawienie modelu do tego typu lotów jest najlepsze, tutaj jest mnóstwo opinii, nie chcę wkładać kija w mrowisko Aby przybliżyć sobie temat powstawania, rodzaju noszeń, warunków przy jakich mogą wystąpić, odsyłam do książek Papcia Schiera, zasobów google itd....itp. Aby łatwiej mi się pisało założę na wstępie pewne teoretyczne, umowne, warunki pogodowe. Powiedzmy, że mamy połowę czerwca, pogoda wyżowa, wiatr lekki z kierunków zmiennych, a nasz zegarek wskazuje godzinę 12 w południe. Na niebie widać białe Cu, z ciemniejszymi podstawami, które układają się rzędami. Ciepło, powyżej 20 st C. No prawie idealnie Składamy model, kontrola działania i w górę. Przed startem modelem szybowca - w moim przypadku hol gumowy - dokładnie penetruję wzrokowo rejon lotów. Czy czasami nie krążą gdzieś ptaki, czy z ziemi nie unosi się sucha trawa, czy może np dym z komina gdzieś w pobliżu nie zaczyna ostro wznosić się do góry, czy też w końcu nad nami nie znajduje się jakiś cumulus. Te wszystkie objawy mogą świadczyć , że "tam" jest komin termiczny. Przypominam, że szybowcem mamy niewiele czasu na kontakt z termiką.....z mojego holu jakieś 70-100 m wysokości, czyli ok 1,5 do 2 min. Staram się wstrzelić z modelem w takie miejsce, czasami już na holu czuć, że jesteśmy w kominie.....wyczepienie i zaczynamy szukać noszeń. Im wyżej jesteśmy tym łatwiej złapać komin, wraz z utratą wysokości coraz trudniej z kilku powodów. Po pierwsze nisko kominy są poszarpane, niestabilne a często po prostu ich brak. Druga sprawa to stres jaki nam zaczyna przeszkadzać....mała wysokość, łatwo o brzemienny w skutkach błąd no i perspektywa zaplanowania i wykonania manewru lądowania. Najlepiej odlecieć modelem na pewną odległość, nie szukać nad głową, nie będziemy widzieć zmian wysokości lotu. Było napisane wcześniej, że jak model jest w kominie to zaczyna się delikatnie rozpędzać, musimy trymować SW na ogon, to jest jeden z objawów wznoszenia się modelu w kominie. Jeżeli czujemy że model się rozpędza w czasie krążenia, widzimy że się wznosi, to jesteśmy w kominie. Przystępujemy do centrowania komina. CDN |
|
| Autor: | milo [ 25 cze 2015, o 14:20 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Chciałbym jeszcze powiedzieć parę słów o szukaniu kominów. Oczywiście są do dyspozycji różne urządzenia elektroniczne typu wariometry, telemetria, ale nie znam się na nich, nie używałem, także nie będę się wypowiadał na ich temat. Pisałem wcześniej, że oznaką występowania kominów termicznych są krążące ptaki. Z moich obserwacji wynika, że zasadniczo tak, ale nie do końca Podzielę ptaki na trzy grupy: małe, średnie i duże.... Oczywiście to co napisałem to moje doświadczenia, nie zawsze tak jest, ale moim zdaniem należy brać pod uwagę te zachowania ptaków i gdy mam do wyboru stado krążących mew albo bocianów, wybieram mewy |
|
| Autor: | tabul [ 25 cze 2015, o 23:18 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Ciekawy temat. Milo masz rację, co do ptactwa. Byłeś szybownikiem to wiesz wszystko o termice. Ze swojego doświadczenia pamiętam też, że ptaki latają też bardzo wysoko. Zdarzyło mi się spotkać jaskółki, bociany i jastrzębiowate na wysokościach ponad 1000 metrów prawie pod chmurami. Bociany chętnie krążyły wspólnie z szybowcem bez strachu, że się zderzymy. Te duże chyba dla treningu przed odlotem, ale jaskółki to za pysznościami które w silnym kominie zostały wyniesione bardzo wysoko. Zresztą dowodem na to była np. krawędź natarcia nie raz oblepiona jak lep na muchy, szczególnie jak panowała duża chwiejność, a więc mocna termika. Ciekawi mnie z jakiej wysokości minimalnej jest szansa, że model zahaczy się do komina, ale na terenie płaskim. Mnie się raz zdarzyło, że podchodząc do lądowania w terenie przygodnym (Jaskółka) złapałem komin na ok. 50m i wykręciłem się przelatując jeszcze ponad 300 km. |
|
| Autor: | milo [ 26 cze 2015, o 15:01 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
tabul pisze: Byłeś szybownikiem to wiesz wszystko o termice. Wiem trochę, ale staram się dowiedzieć jak najwięcej Szukanie kominów jest kluczowe dla naszego latania, na początku wydaje się być to trudne, ale z czasem zaczynamy to robić odruchowo, nabieramy wprawy. Mamy nasz komin, no przynajmniej tak nam się wydaje i zaczynamy obserwować bacznie model....jak reaguje, czy się wznosi i jak się wznosi. Kominy termiczne mają średnicę od 50 do 200 metrów w zależności na jakiej wysokości jesteśmy modelem. Promień zakrętu naszych modeli to średnio 5 do 10 metrów, czyli mamy mnóstwo miejsca na krążenie. Ale czasami widzimy, że raz model wznosi się szybciej a innym razem wolniej. Wniosek, nie jesteśmy w centrum komina, zaczynamy centrowanie noszenia. Po co? A po to aby uzyskać stabilne, pewne wznoszenie, w miarę równomierne podczas całego okrążenia. Obserwując model staramy się tak sterować, aby maksymalnie wykorzystać noszenie , jeżeli w danym miejscu widzimy spadek prędkości noszenia to robimy ciaśniejszy zakręt i wypłaszczamy w kierunku silniejszego, ewentualnie przekładamy kierunek krążenia na przeciwny. Zasada jest taka, o ile dobrze pamiętam, że krążymy w lewą stronę, ale nie jest to przymusem. Staramy się bardzo precyzyjnie sterować, małe ruchy sterami, stała prędkość i przechylenie. Każdy ruch sterem to opory, każde przeciągnięcie - krążymy jak najwolniej - rozpędzenie to utrata cennych metrów wysokości, a dodatkowo kominy to takie dranie Temat obszerny i wielowątkowy. Na forach modelarskich wypisywane są różne poglądy i mądre i głupie. Nie wiem dlaczego.....może wypowiadają się najwięcej teoretycy CDN |
|
| Autor: | pepcio 11 [ 26 cze 2015, o 18:05 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Ja także czytam ten tekst. Tak jak Tadeuszowi i wielu innym szybownikom nieraz zdarzało spotkać w kominie ptaka i razem z nim szybować. Ja też miałem przyjemność dzielić komin z bocianem czy jeżykiem. Wszystko fajnie. Ale jak się ratować gdy komin jest silny a w modelu nie ma hamulców a drąg od siebie to za mało! Model robi się na niebie małym krzyżykiem i nie można określić położenia. Najlepiej uciekać z niego za wczasu bo chmura może okazać się odkurzaczem. |
|
| Autor: | milo [ 26 cze 2015, o 20:35 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
pepcio 11 pisze: Tak jak Tadeuszowi i wielu innym szybownikom nieraz zdarzało spotkać w kominie ptaka i razem z nim szybować. Dokładnie, mam parę opowieści na ten temat pepcio 11 pisze: Wszystko fajnie. Ale jak się ratować gdy komin jest silny a w modelu nie ma hamulców a drąg od siebie to za mało! Model robi się na niebie małym krzyżykiem i nie można określić położenia. Najlepiej uciekać z niego za wczasu bo chmura może okazać się odkurzaczem. Dobre pytanie Zacznę trochę inaczej. Jak udawało mi się zaczepić na termice, coraz częściej znajdywałem kominy, naturalną sprawą było bicie swoich rekordów długotrwałości lotu Jak opuszczać rejon noszeń? Na forach jest mnóstwo teorii i porad, w większości chyba opartych na wertowaniu internetu. Robię to tak samo jak wtedy gdy latałem na dużych szybowcach. Po prostu przerywam krążenie, odpowiednio wcześniej, i lecę po prostej najczęściej na nawietrzną, utrzymując stałą prędkość, nie dużą i stały kurs lotu. Żadnych korków, "drąga od siebie", lotów plecowych itd. Kominy otoczone są obszarami duszeń, musimy w nie wlecieć..... Temat na pewno niewyczerpany, zadawajcie pytania, dzielcie się swoimi doświadczeniami, uwagami. Zapraszam do dyskusji. |
|
| Autor: | tabul [ 26 cze 2015, o 21:49 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Milo, masz wielkie doświadczenie w lataniu na termice zarówno modelami jak też pamiętasz gdy sam na żywo doświadczałeś latania na dużych szybowcach. Całkowicie zgadzam się z Twoim opisem jak należy radzić sobie z termiką. Pilot w szybowcu ma większe możliwości gdyż dysponuje wariometrem, prędkościomierzem no i czuje też swoim ciałem przyśpieszenia gdy wpada w komin. Latając modelem jedynym pomocnym zmysłem jest wzrok, a więc obserwacja i doświadczenie, dzięki czemu wiemy czy model wznosi się czy opada. Ja niestety takich z modelami jeszcze nie zaznałem. Obawiam się też, że szybko straciłbym kontakt z modelem, bo już wzrok szwankuje i muszę siłą rzeczy latać dość nisko i blisko |
|
| Autor: | ali1983 [ 26 cze 2015, o 22:32 ] |
| Tytuł: | Re: Termiczne rozmowy Szybowca z pilotem |
Ja też czytam. Doświadczeniem się nie podzielę, bo i za mało latam, a i wzrok też już nie ten. Ale kiedyś trafił mi się tak termiczny dzień, że po 70 minutach (na 1 pakiecie) wpatrywania się w model stwierdziłem, że mam dość. Wysokość wytracałem lotem po spirali o dużym promieniu, ale przyznam, że za bardzo bezpieczne to nie było. |
|
| Strona 4 z 5 | Strefa czasowa UTC+2godz. |
| Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group http://www.phpbb.com/ |
|